Najwięcej uwagi przyciągało spotkanie Lotto AZS UMCS Lublin z Eneą AZS Politechniką Poznań. Gospodynie zwyciężyły 80:71, choć po pierwszych dziesięciu minutach przegrywały trzema punktami. Losy rywalizacji odmieniły dwie kolejne kwarty, wygrane przez lublinianki 22:11 i 22:13. Przed ostatnią odsłoną mistrzynie Polski prowadziły już 64:47. Poznanianki zmniejszyły straty w końcówce, ale nie zdołały odwrócić wyniku.
Bardzo dobre spotkanie rozegrała Matea Tadić, której do triple-double zabrakło zaledwie jednej zbiórki i jednej asysty. Rozgrywająca zakończyła mecz z 18 punktami, dziewięcioma zbiórkami, dziewięcioma asystami i czterema przechwytami. Skutecznie wspierały ją Catherine Reese - 21 punktów i osiem zbiórek oraz Kourtney Treffers, która zdobyła 19 punktów, trafiając 9 z 13 rzutów za dwa.
W zespole Wojciecha Szawarskiego najskuteczniejsza była Anna Jakubiuk, autorka 17 punktów w nieco ponad 31 minut. Double-double zanotowała Laura Miskinienė -10 punktów i 11 zbiórek. Dla poznanianek była to pierwsza porażka w sezonie, po której mają bilans 3–1. Lublinianki wygrały natomiast trzeci raz i z bilansem 3–2 nadal pozostają niepokonane we własnej hali.
Pierwszej porażki doznał również Contimax MOSiR Bochnia. Dotychczasowy lider uległ u siebie Enerdze Toruń 82:93, choć rozpoczął spotkanie od prowadzenia 21:13 po pierwszej kwarcie. Druga odsłona należała już zdecydowanie do Katarzynek, które wygrały ją aż 34:12 i przejęły kontrolę nad meczem.
W ofensywie torunianek błyszczała Tamia Scott. Zdobyła 33 punkty, trafiając między innymi 7 z 11 rzutów z dystansu. Kolejny znakomity występ pod koszami zanotowała Jack Animam, która do 18 punktów dołożyła aż 20 zbiórek, w tym osiem w ataku.
Po zmianie stron gospodynie próbowały odrabiać straty, jednak zespół Elmedina Omanicia utrzymał przewagę do końcowej syreny. W drużynie z Bochni najskuteczniejsza była Laura Stockton - 22 punkty. Anaya Peoples dołożyła 20, a Marta Marcinkowska 19 punktów. Obie drużyny mają obecnie bilans 4–1, ale to Energa objęła prowadzenie w tabeli.
Na pierwsze zwycięstwo doczekała się PGE Wisła Kraków. Biała Gwiazda pokonała przed własną publicznością Widzew Łódź 77:73, przełamując serię czterech porażek. Po pierwszej kwarcie bliżej sukcesu były przyjezdne, które prowadziły 21:17. Krakowianki odpowiedziały jednak drugą odsłoną wygraną 28:15 i do przerwy zbudowały dziewięciopunktową przewagę.
Łodzianki nie rezygnowały z walki i w ostatniej części spotkania zmniejszyły dystans, ale gospodynie obroniły zwycięstwo. Ważną rolę odegrała Taylor Williams, która zdobyła 16 punktów i zebrała aż 21 piłek, w tym osiem pod koszem przeciwniczek. Najskuteczniejsza w zespole Wisły była Yvonne Turner - 17 punktów, do których dołożyła siedem asyst. Wśród przyjezdnych 16 punktów uzyskała Cameron Swartz.
Zwycięską serię podtrzymała SKK Polonia Warszawa. Podopieczne Jeleny Skerović pokonały na wyjeździe Artego Bydgoszcz 81:78, choć przed ostatnią kwartą przegrywały 58:67. Czarne Koszule wygrały decydującą odsłonę 23:11, odnosząc czwarty sukces w czwartym występie.
Jeszcze na minutę i dwanaście sekund przed końcem, po trójce Asiah Jones, gospodynie prowadziły 78:76. Później punktowały już tylko warszawianki. Klaudia Sosnowska wykorzystała jeden rzut wolny, a po jej drugiej, niecelnej próbie piłkę w ataku zebrała Erika Davenport. Chwilę później Martha Burse trafiła spod kosza na 79:78, a następnie ustaliła wynik dwoma celnymi rzutami wolnymi. Próby bydgoszczanek zza łuku nie przyniosły wyrównania.
Davenport zakończyła spotkanie z 20 punktami i 17 zbiórkami, z czego dziewięć zanotowała na atakowanej tablicy. Burse zdobyła 17 punktów i rozdała osiem asyst. Bardzo dobrze grą zespołu kierowała także Weronika Wesołowska - 14 punktów, dziewięć asyst i trzy przechwyty. Artego pozostaje bez zwycięstwa.
Trzecią wygraną z rzędu zanotował Pro-Network Enea AJP Gorzów Wlkp., który pokonał MB Zagłębie Sosnowiec 79:59. Gorzowianki szybko przejęły inicjatywę, a kluczowa okazała się druga kwarta, wygrana aż 31:13. Do przerwy zespół Dariusza Maciejewskiego prowadził 48:23, dzięki czemu w kolejnych minutach trener mógł szerzej rotować składem.
Najskuteczniejsza była Magdalena Szymkiewicz, która w niespełna 18 minut zdobyła 17 punktów. Courtney Hurt dołożyła 16 punktów i sześć zbiórek w nieco ponad 18 minut. Gospodynie utrzymały bezpieczną przewagę do końca i poprawiły swój bilans na 3–1.
Do rozegrania pozostało jeszcze jedno spotkanie piątej kolejki. Mecz Isands JTEC Wichosia Jelenia Góra z 1KS Ślęzą Wrocław został przełożony na 5 listopada.