Beniaminek przegrywa z BC Polkowice

,

Lista aktualności

Beniaminek przegrywa z BC Polkowice

Nie było niespodzianki w zaległym meczu 12. kolejki EBLK w stolicy. Koszykarki SKK Polonia Warszawa przegrały we własnej hali z BC Polkowice 53:87, punktując gorzej od rywalek w każdej z czterech kwart.

,

Jeszcze na nieco ponad dwie minuty przed końcem drugiej kwarty Polonia dogoniła polkowiczanki na dystans 26:28, ale później zawodniczki z Dolnego Śląska włączyły turbodoładowanie, pozbawiając warszawianki wszelkich złudzeń.

Drużyna gości rozpoczęły od mocnego akcentu, wychodząc po niespełna trzech minutach gry na prowadzenie 7:0. Później jednak trzy skuteczne wykończenia akcji autorstwa Martyny Pyki (w tym jedno z dystansu) sprawiły, że Polonia zdołała wyrównać stan rywalizacji. Niebawem polkowiczanki odskoczyły znów na pięć punktów, ale buzzer-beater Loryn Goodwin na finiszu pierwszej odsłony pozwolił gospodyniom zniwelować straty do stanu 14:16. Dwie „trójki” ze swoich pięciu w całym meczu trafiła w pierwszej kwarcie Artemis Spanou, notując w sumie w tej części 10 punktów. Od początku widać było problemy Polonii na tablicach – polkowiczanki zbierały sporo piłek na atakowanej desce, ponawiając swoje akcje ofensywne i dominując fizycznie nad gospodyniami.

W drugiej kwarcie oba zespoły długo miały spore kłopoty ze znalezieniem drogi do kosza. Po niemal pięciu minutach było 19:20, ale w kilkanaście sekund za 3 pkt trafiły dla Polkowic Spanou i Weronika Gajda. W tym momencie na parkiecie nie było już Martyny Leszczyńskiej, która dość szybko popełniła trzy faule i usiadła na ławce rezerwowych. Kiedy jednak dwa szybkie przewinienia zanotowała Erica Wheeler, a Polonistki po akcji 2+1 Tei Goršič i trafieniu spod kosza Klaudii Sosnowskiej (błyskotliwa asysta Martyny Pyki) zmniejszyły przewagę przeciwniczek do 26:28, zdawało się, że Polonia może znaleźć sposób na przegonienie rywalek. Jednak po przerwie na żądanie dla trenera Karola Kowalewskiego polkowiczanki poukładały grę i kończyły drugą odsłonę, prowadząc 36:28. Już do przerwy drużyna BC Polkowice liderowała zdecydowanie w zbiórkach (27:18) i asystach (13:8), ale zanotowała aż 10 strat wobec 8 Polonii.

Ciekawy, choć bezlitosny dla koszykarek z Warszawy przebieg miała trzecia kwarta: przez ponad dwie minuty oba zespoły marnowały swoje próby strzeleckie, ale wkrótce punkty przyjezdnym dały podkoszowe Stephanie Mavunga i Weronika Telenga, a później zaczął się festiwal BC Polkowice w skutecznych rzutach trzypunktowych. W trzeciej kwarcie zawodniczki z Dolnego Śląska trafiły aż siedem tego typu prób, co skutecznie podcięło skrzydła gospodyniom. Polkowiczanki rozgromiły w tej części Polonię aż 32:11. Na osiemnaście rzutów z gry przyjezdne trafiły dwanaście. Dla porównania, dorobek warszawianek był w tej materii nad wyraz skromny. Z gry trafiła wyłącznie Weronika Preihs, po lay-upie i rzucie z dystansu. Pozostałe 6 punktów Polonii było wynikiem skutecznie egzekwowanych rzutów wolnych.

Przed czwartą kwartą stało się jasne, jakie będzie rozstrzygnięcie meczu i obaj trenerzy mogli pokusić się o eksperymenty. Ostatnia odsłona dała dużo okazji do wykazania się w obu zespołach zawodniczkom polskim, które zazwyczaj dostają mniej minut. Dość powiedzieć, że przez ostatnie dwie i pół minuty meczu po boisku biegało dziewięć Polek, co jak na standardy Energa Basket Ligi Kobiet jest obrazkiem zgoła niecodziennym. Swoje pierwsze punkty w sezonie zaliczyła dla Polkowic Julia Jeziorna. Szkoda, że sztuka ta nie udała się Marii Wybraniec z Polonii, która wciąż czeka na swoje premierowe trafienie. Także i tę kwartę wygrał zespół z Polkowic (19:14), który zakończył cały mecz z 34 punktami przewagi (87:53).

Żadnej z zawodniczek SKK Polonii Warszawa nie udało się zgromadzić dwucyfrowego dorobku punktowego. Najbliżej były Loryn Goodwin, Martyna Pyka i Klaudia Sosnowska (każda po 9 punktów). W zespole z Polkowic najskuteczniejsze były Artemis Spanou (21 pkt) oraz Sasa Čađo (13 pkt) i Stephanie Mavunga (double-double za sprawą 13 pkt i 12 zbiórek). Ponadto w zespole wicemistrzyń Polski 10 asystami wyróżniła się Weronika Gajda. Polkowiczanki zdominowały gospodynie w tym elemencie, rozdając aż 30 podań kończących wobec 13 Polonii. Co ciekawe, walkę na tablicy Czarne Koszule przegrały w drugiej połowie już tylko 18:19. Koszykarki z Warszawy miały jednak tego dnia mocno rozregulowane celowniki – zaledwie 29% skuteczności rzutów z gry to najgorszy ich wynik w tym sezonie.

Po tym spotkaniu BC Polkowice mając na koncie 14 zwycięstw i 2 przegranych, wspięły się na pierwsze miejsce w tabeli EBLK. Z kolei SKK Polonia Warszawa ma jak na razie remisowy bilans 8:8, gwarantujący na ten moment szóstą lokatę.

SKK Polonia Warszawa – BC Polkowice 53:87 (14:16, 14:20, 11:32, 14:19)

SKK Polonia Warszawa: Goodwin 9, Pyka 9, Sosnowska 9, Preihs 8, Goršič 7, Pawłowska 5, Leszczyńska 4, Mistygacz 2, Bucyk 0, Janczak 0, Kluczyńska 0, Wybraniec 0.
BC Polkowice: Spanou 21, Mavunga 13, Čađo 13, Telenga 10, Gajda 6, Gertchen 5, Zięmborska 5, Wheeler 4, Puter 4, Grabska 4, Jeziorna 2

Powiedzieli po meczu:
Karol Kowalewski (trener, BC Polkowice)
Super zwycięstwo na ciężkim terenie przeciwko zespołowi z Warszawy, który w tym sezonie sprawuje się nadspodziewanie dobrze. Braliśmy pod uwagę, że będzie to bardzo ciężki mecz i rzeczywiście w pierwszej połowie tak było, kiedy Polonia zagrała bardzo dobre zawody. W przerwie meczu powiedzieliśmy sobie parę ostrzejszych słów i w drugiej połowie udało nam się odskoczyć i zagrać naszą koszykówkę. Życzę Polonii powodzenia, wiedząc, że mają bardzo ciężki terminarz przed sobą.

Artemis Spanou (zawodniczka, BC Polkowice)
Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo wygrać drugiego meczu, tym razem na wyjeździe. W pierwszej połowie byłyśmy trochę wolne, w drugiej udało nam się znaleźć nasz rytm, zagrać naszą grę i wygrać mecz.

Maciej Gordon (trener, SKK Polonia Warszawa)
Gratulacje dla zespołu z Polkowic który zagrał wspaniałą drugą połowę. Dopóki mieliśmy siły stawialiśmy czoła i przegrywaliśmy tylko 8 punktami do przerwy. W pierwszej połowie zrealizowaliśmy swoje założenia, w drugiej zespół z Polkowic zaczął agresywnie bronić, wymuszając na nas masę błędów oraz niecelnych rzutów. Dobiła nas niesamowita skuteczność rzutów za 3 tego zespołu. To właśnie ta druga połowa pokazała, dlaczego ta drużyna prawie wyeliminowała zespół z Walencji. Gratulacje dla Karola Kowalewskiego i całej jego drużyny. Przegraliśmy mecz, jednak trudno powiedzieć żebyśmy nie walczyli – na więcej nas nie było stać.

Gabriela Kluczyńska (zawodniczka, SKK Polonia Warszawa)
Tak jak powiedział trener – uważam, że pierwsza połowa była niezła, niestety zabrakło nam trochę koncentracji w ostatnich minutach, przez co na przerwę schodziliśmy z 8 punktami na minusie, Niestety, trzecia kwarta to była już koncertowa gra zespołu z Polkowic, niesamowita celność w rzutach za 3 pkt oraz to, że trochę pogubiłyśmy się w obronie, zostawiając wiele otwartych pozycji. To spowodowało że trzecia kwarta, przegrana 21 punktami, ustawiła już wynik meczu. Polkowice niesamowicie dzieliły się piłką, za co należy im się „chapeau bas”. W ostatniej kwarcie trener próbował dokonywać rotacji, jednak nie udało nam się spełnić założeń i musieliśmy uznać wyższość zespołu z Polkowic. Skupiamy się teraz na meczach z Lublinem, gdzie mamy nadzieję że uda nam się rozegrać jeszcze lepszy mecz w naszym wykonaniu.

W zaległym meczu 12. kolejki - SKK Polonia Warszawa przegrała na własnym parkiecie z wicemistrzem BC Polkowice ...

Opublikowany przez Energa Basket Liga Kobiet Środa, 16 lutego 2022