Powiedzieli po meczu:
Piotr Kulpeksza (trener Polskie Przetwory Basket 25 Bydgoszcz): - Gratulacje dla zespołu z Polkowic. Zagrali bardzo dobry mecz. My nie zanotowaliśmy dobrego otwarcia tego spotkania. Już trzy pierwsze otwarte rzuty okazały się niecelne. Z takim zespołem jak polkowicki nie możemy grać na dwudziestoprocentowej skuteczności z gry. W pierwszej połowie oddaliśmy więcej rzutów, ale nic nam po tym skoro nie wpadały rzuty z łatwych pozycji. Wtedy w nasze szeregi wkradła się nerwowość, a przeciwnik skrzętnie to wykorzystał, do przerwy zdobywając 21 punktów z szybkiego ataku. Jeszcze w 3. kwarcie staraliśmy się grać jak równy z równym. Polkowice znane są z szybkiej gry, Weronika Gajda doskonale sobie z tym radzi. Brak Feyondy Fitzgerald spowodował tylko tyle, że wzięła ciężar gry na siebie, zanotowała 14 asyst. Każdy nasz błąd był przez nią wykorzystywany. Myślę, że Polkowice są zdecydowanie mocniejsze niż w ubiegłym roku. Są dla mnie głównym kandydatem do złotego medalu. Mają dobrą politykę transferową, bardzo dobre zawodniczki, które dobrze się rozumieją z trenerem.
Roksana Sobiech (Polskie Przetwory Basket 25 Bydgoszcz): - Spodziewałyśmy się, że zawodniczki z Polkowic się postawią. Brakuje nam kilku zawodniczek, między innymi Kariny Michałek, co widać na boisku. Miałyśmy problemy ze skutecznością. Mimo tego nie traciliśmy wiary do końca.
Karol Kowalewski (trener, BC Polkowice): - Dziękujemy za gratulacje, cieszymy się, że pozytywnie rozpoczęliśmy nowy rok. Mamy teraz chwilę przerwy do meczu z BC Nadezhda w EuroCup Women. Czekamy na nową zawodniczkę i z dobrymi myślami otwieramy kalendarz na nowy rok. Wiedzieliśmy, że gramy dobrze w obronie. Nie przeliczamy punktów na bieżąco, ale dopiero po kwartach i nie widzieliśmy tego, że w ostatniej kwarcie przez 8 minut Bydgoszcz zdobyła tylko 2 punkty. Możemy być zadowoleni ze swojej defensywy, ponieważ nasi dzisiejsi rywale to drużyna, która jest bardzo ofensywna i wielu napsują jeszcze z pewnością krwi w tym sezonie. Celem na dziś było dobre otwarcie. Ostatnio w Sosnowcu na początku zabrakło nam koncentracji i tym razem nie chcieliśmy powtórzyć tego błędu. Od początku musimy dyktować nasz rytm gry i dzisiaj nam się to udało. Dziękujemy trenerowi Piotrowi za słowa uznania. Liga w tym sezonie jest bardzo wyrównana, co pokazują nasze porażki, szczególnie ta ze Ślęzą Wrocław. Nie ma takiego dominatora, którym w ostatnim sezonie była drużyna z Gdyni. Trochę za wcześnie jest na to, aby rozsądzać o losach mistrzostwa.
Weronika Telenga (BC Polkowice): - Uważam, że był to ważny mecz, który wniósł dobry nastrój w nowy rok. Czekamy na nową zawodniczkę i nasza rotacja była dzisiaj węższa, ale pokazałyśmy siłę i determinację. Będąc na boisku w 4. kwarcie nawet nie zauważyłam tego, że jesteśmy tak blisko granicy zdobycia 100 punktów. Gra się od pierwszego do ostatniego gwizdka. Jesteśmy silnym zespołem, a co najważniejsze zbudowaliśmy zgraną drużynę. Liga w tym sezonie jest wyrównana. Apetyt rośnie w miarę jedzenia i medal byłby dla nas zwieńczeniem wysiłku. Wierzę w mistrzostwo, ale do niego jeszcze bardzo daleka droga.