Lider tabeli Ślęza Wrocław przegrywa z AZS AJP Gorzów Wielkopolski!

Lista aktualności

Lider tabeli Ślęza Wrocław przegrywa z AZS AJP Gorzów Wielkopolski!

Znakomicie grającą w tym sezonie Ślęza Wrocław, przegrała we własnej hali z PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów Wlkp. Przyjezdne do zwycięstwa poprowadziła była zawodniczka Ślęzy – Stephanie Jones, która rzuciła 25 punktów.

Pierwsze punkty zdobyła Wiktoria Kuczyńska po bardzo ładnej akcji indywidualnej, ale kolejne 14 oczek padło łupem duetu Stephanie Jones - Borislava Hristova. Już przy stanie 2:10 trener Arkadiusz Rusin poprosił o czas, lecz zanim jego zawodniczki zareagowały na polecenia, przegrywały już 12 punktami. Straty udało się zmniejszyć o pięć oczek po akcjach Patricii Bright i Julii Drop.

Chwilę potem na trafienie Courtney Hurt odpowiedziała Anna Jakubiuk, kapitan Ślęzy Wrocław zdobyła także dwa oczka chwilę po trafieniu Hristovej. Gdy przed końcem pierwszej kwarty pod kosz przebiły się najpierw Drop, a potem Michaela Fekete, wydawało się, że gospodynie najgorszy okres mają już za sobą i będą grać lepiej.

Zwłaszcza, że na początku drugiej odsłony przez kilka chwil utrzymywały się na dystansie jednego posiadania i były bliskie doprowadzenia do remisu bądź objęcia prowadzenia. Zamiast tego najpierw z dystansu przymierzyła Karolina Matkowska, a w kolejnej akcji spod kosza nie pomyliła się Ksenia Tikhonenko. Wrocławianki po trafieniu Michaeli Fekete na 24:27 przez niemal trzy minuty nie potrafiły powiększyć swojego dorobku punktowego. Co innego przeciwniczki, które dołożyły cztery oczka i prowadziły 33:24.

Przełamanie nastąpiło za sprawą Patricii Bright - amerykańska podkoszowa 1KS-u wykorzystała dwa podania Julii Drop i zamieniła je na punkty, co zmusiło trenera Dariusza Maciejewskiego do wzięcia czasu. Po time-oucie trzy kolejne akcje Courtney Hurt przełożyły się na punkty i nawet pomimo trójki Moniki Jasnowskiej prowadzenie gości urosło do ośmiu punktów. Pierwsza połowa zakończyła się celnym osobistym Jones i wynikiem 40:31 dla PSI Enei.

Istotne dla Ślęzy było mocne rozpoczęcie trzeciej kwarty i w pierwszych pięciu minutach udało się wrocławiankom zmniejszyć straty o cztery oczka. Ale zamiast iść za ciosem, spotkanie to zamieniło się w festiwal gwizdków sędziowskich. Co chwila na linii rzutów osobistych pojawiała się jakaś koszykarka z Gorzowa i choć nie wszystkie próby znajdowały drogę do celu, to wystarczyło to, aby z nawiązką odrobić to, co wcześniej odzyskały wrocławianki. Te miały kolejny okres przestoju w ofensywie - ponownie przez blisko trzy minuty nie zdobyły żadnych punktów. A przyjezdne konsekwentnie atakowały strefę podkoszową, do tego trafiając również z półdystansu. W efekcie po jednym z celnych rzutów Tikhonenko prowadziły już 56:42. Wiktoria Kuczyńska i Michaela Fekete poprawiły nieznacznie sytuację Ślęzy, ale i tak była ona bardzo trudna.

Żółto-czerwone próbowały nawiązać walkę w decydującej odsłonie, lecz ich rzuty nie wpadały, a po drugiej stronie co chwila sędziowie używali gwizdków, co przekładało się na rzuty osobiste gorzowianek. Po celnej trójce od tablicy autorstwa rosyjskiej środkowej PSI Enei było 71:56 i jakiekolwiek emocje dobiegły końca. Ślęzie udało się jeszcze zmniejszyć straty poniżej 10 oczek, ale to wszystko, na co było je stać.

5/26 - tak wyglądała skuteczność Ślęzy z dystansu. 23/30 - tak z kolei prezentowała się celność rzutów PSI Enei z linii rzutów osobistych. Dodajmy do tego porażkę 25:40 na tablicach i rysuje się nam obraz tego spotkania. Wrocławianki drugi raz w tym sezonie zagrały mecz po ponad tygodniowej przerwie i drugi raz przegrały, grając momentami bez energii, która przecież cechuje ten zespół. Już w środę zawodniczki 1KS-u zmierzą się z GTK Gdynia i to będzie idealna okazja, żeby wrócić na właściwe tory.

Powiedzieli po meczu:
Arkadiusz Rusin (trener Ślęzy): Gratuluję zespołowi z Gorzowa – zasłużone zwycięstwo. Od początku pełna kontrola, od stanu 14:2 tak naprawdę zeszliśmy tylko w drugiej połowie na kilkupunktowe prowadzenie Gorzowa. Brakowało nam energii w defensywie, brakowało skuteczności. To jest jednak wybiórcze – czasami, tak jak w ostatnich dwóch meczach, rzuty wpadały, dzisiaj nie wpadało i wtedy trzeba szukać innych rozwiązań. My uparcie próbowaliśmy się przełamać, a to nie był dzisiaj pomysł na skład, jakim wyszedł przeciwnik. Tam były trzy wysokie zawodniczki, mieliśmy przyspieszyć grę, grać więcej z szybkiego ataku. Tego nie było, bo brakowało nam energii i to był największy problem. Później różne próby obrony na całym parkiecie nie przynosiły żadnego skutku, bo zawsze czegoś brakowało – jednego małego kroku, podwojenia, odcięcia i nie było sposobu, żeby się zbliżyć i walczyć o wygraną.

Dariusz Maciejewski (trener PSI Enei): Wygraliśmy w dramatycznych okolicznościach, mimo trudności. Przyjechaliśmy bez Anny Makurat i Stelli Johnson, później straciliśmy Borislavę Hristovą, następnie z kontuzją zeszła Dominika Owczarzak, po niej Kasia Dźwigalska. Ciąg niefortunnych zdarzeń, ale ten mecz przejdzie do historii. Dziewczyny od samego początku zrealizowały wszystkie założenia w obronie i stąd nasze zwycięstwo. Później w ataku nie mieliśmy rozgrywających i posypała się tam nasza gra, ale determinacja, walka na całym parkiecie i czucie, że ten zespół chce rozstrzygnąć ten mecz na swoją korzyść dało nam takiego powera, że byliśmy dzisiaj zdecydowanie lepszym zespołem. Chwała dziewczynom za to, wielkie chapeau bas za ten mecz, bo po takim zwycięstwie chce się mocno pracować. Dzisiaj Stefa zagrała kapitalnie od samego początku, dała sygnał, że przyjechałam tu wygrać, że to jest moja sala, ja tu trenowałam i zagrała doskonały mecz.

Ślęza Wrocław - Polska Strefa Inwestycji Enea Gorzów Wlkp. 68:77 (15:18, 16:22, 15:16, 22:21)

Wrocław: Fekete 14, Wilson 10, Bright 10, Jakubiuk 10, Kuczyńska 9, Drop 8, Jasnowska 5, Stefańczyk 2
Gorzów Wlkp.: Jones 25, Tikhonenko 18, Hurt 14, Keller 8, Hristova 6, Matkowska 5, Dźwigalska 1

Lider tabeli Ślęza Wrocław przegrywa z AZS AJP Gorzów Wielkopolski! Tym razem zespół prowadzony przez Arkadiusza Rusina...

Opublikowany przez Energa Basket Liga Kobiet Piątek, 17 grudnia 2021