W Arenie Toruń spotkały się dwa zespoły, które nie odniosły jeszcze w tym sezonie zwycięstwa. Dodatkowo dla GTK był to mecz o pierwsze zwycięstwo w ekstraklasie, jednak słabiej zagrana ostatnia kwarta nie pozwoliła nawet na chwilę radości. Wcześniejsze minuty stały pod znakiem zaciętej rywalizacji, która to po 20 minutach dawała „oczko” przewagi dla gospodyń – 47:46. W ostatniej kwarcie seria 8:0 była decydująca dla końcowego wyniku, ważne były tutaj dwa z rzędu trafienia zza linii 6,75 Łucji Grzenkowicz. Dobrze zagrała Tyler Scaife, która zakończyła spotkanie z dorobkiem 20 punktów oraz 8 zbiórek. U rywalek bliska double-double była Aleksandra Parzeńska – 24 punkty, 9 zbiórek.
Energa Toruń - GTK Gdynia 86:74 (18:23, 29:23, 16:14, 23:14)
Toruń: Scaife 20, Bennett 18, Sarr 12, Podkańska 11, Grzenkowicz 10, Adebayo 8, Pszczolarska 7
Gdynia: Parzeńska 24, Ossowska 20, Żytkowska 10, Bazan 8, Szulc 4, Wińskowska 4, Marcinkowska 2, Niemojewska 2 (10zb)
30 punktów Morgan Bertsch (w tym 20 z 42 punktów całego zespołu w pierwszej połowie), w głównej mierze dało wysoką wygraną mistrza Polski nad zespołem z Bydgoszczy. Przyjezdne pod nieobecność kontuzjowanej Laury Miskiniene, nie potrafiły znaleźć sposobu na 24 – letnią Amerykankę. Arka dodatkowo ogromną przewagę miała pod tablicami, gdzie zebrała 40 piłek – przy 28 rywalek. Oprócz Bertsch, dobrze zagrała także Megan Gustafson – 19 punktów, 10 zbiórek.
Mistrz Polski po 20 minutach prowadził już (49:36), by w kolejnych minutach spokojnie kontrolować przebieg spotkania. Brązowy medalista poprzedniego sezonu na 3 minuty przed zakończeniem, po celnych rzutach wolnych Angeliki Stankiewicz zniwelować część strat (69:76) – jednak odpowiedź gospodyń była piorunująca (seria 13:1).
VBW Arka Gdynia - Polskie Przetwory Basket-25 Bydgoszcz 89:70 (23:18, 26:18, 17:15, 23:19)
Gdynia: Bertsch 30 (11zb), Gustafson 19 (10zb), Borkowska 8, Kunek 8, Bernies 6, Begic 6, Kastan ek 5, Lundquist 5, Szymkiewicz 2
Bydgoszcz: Alleyne 17 (13zb), Fontaine 16, Stankiewicz 16, Houser 14, Michałek 5, Sobiech 2
Zespół z Poznania po 20 minutach gry prowadził (40:36), jednak dużo lepsza w wykonaniu przyjezdnych druga połowa – dała trzecią wygraną w obecnym sezonie. Na prowadzenie (55:54) zespół z Dolnego Śląska wyprowadziła celnym rzutem zza linii 6,75 Monika Jasnowska w 25 minucie gry. Zacięty był także początek ostatniej kwarty, kiedy to skutecznymi atakami gospodynie doprowadziły do remisu. W ostatnich minutach przełomowe dla losów spotkania było ponowne trafienie za trzy punkty Moniki Jasnowskiej (74:66) na dwie i pół minuty przed końcową syreną. Liderką zespołu trenera Arkadiusza Rusina była Dominique Wilson, która uzbierała 25 punktów, 11 asyst oraz 6 zbiórek. W drużynie z Poznania po ponad rocznej przerwie spowodowanej kontuzją, wróciła Katarzyna Trzeciak - 21 minut, 14 punktów, 4 zbiorki.
Enea AZS Politechnika Poznań - Ślęza Wrocław 71:78 (16:18, 24:16, 14:22, 17:22)
Poznań: McCray 17, Marciniak 17, Trzeciak 14, Davis-Reimer 11, Popović 5, Banaszak 3, Makurat 2, Rogozińska 2
Wrocław: Wilson 25, Jasnowska 17, Bright 17, Jakubiuk 10, Stefańczyk 4, Drop 3, Kuczyńska 2
Drużyna z Koziego Grodu na 63 sekundy przed zakończeniem spotkania prowadziła 72:69 i "dowiozła" do końca zwycięstwo na trudnym terenie w Gorzowie Wielkopolskim!
Po 20 minutach gry lepsze o 11 "oczek" (44:33) były gospodynie, które jednak już w kolejnej kwarcie praktycznie straciły całą przewagę (58:56). Ostatnia kwarta to gra kosz za kosz, gdzie lepszą skuteczność w ostatnich sekundach miały "Pszczółki". Kamiah Smalls rzuciła 19 punktów, a po 17 "oczek" dorzuciły Ivana Jakubcova, Natasha Mack oraz Aleksandra Stanaćev. W całym spotkaniu aż siedem razy zmieniało się prowadzenie! Spotkanie z trybun oglądali trenerzy reprezentacji Polski - Maroš Kováčik oraz Karol Kowalewski.
- Duże problemy ze zdrowiem nie chcą nam odpuścić. Na ostatnim treningu kontuzja Stelli, która naprawę źle wyglądała. Nie mieliśmy czasu, by się przeorganizować i przygotować do tego meczu. W poniedziałek Dominika i Stella mają wizytę u lekarza i czekamy na decyzję. Pierwsza diagnoza u Stelli wykluczyła załamania, noga jest bardzo mocno napuchnięta. Musimy czekać na optymistyczne informację od lekarzy - przyznał po meczu trener Dariusz Maciejewski.
- Na ostatnich treningu przykra kontuzja Stell i tego czasu na przygotowanie zespołowe do meczu nie było. Duża zmienność pozycji na początku spotkania na pewno zaskoczyła Lublin. To było bardzo mało gier, na które się przygotowaliśmy w szatni na odprawie przed meczem. W drugiej połowie nie było tego elementu zaskoczenia. Wiadomo, że zespół z Lublina jest inteligentny i z dobrym trenerem. Szybko przyzwyczaili się do tego nowego stylu naszej gry. Na początku dobrze ograniczyliśmy Mack, ale po przerwie wszystkie zagraniczne koszykarki zagrały bardzo dobre spotkanie. Mecz walki, który mógł się podobać. Równie dobrze my mogliśmy cieszyć się ze zwycięstwa, ale to Lublin ma to cenne zwycięstwo na wyjeździe. Liga jest długa, ale o każde zwycięstwo trzeba mocno walczyć i uważać, by przed play-off być jak najwyżej rozstawionym. Teraz w głowie mamy europejskie puchary i wyjazd do jednego z faworytów do zwycięstw w EuroCup Women - dodała Maciejewski.
- Niezmiernie cieszymy się ze zwycięstwa na zawsze trudnym gorzowskim terenie. To był mecz takich dwóch zranionych drużyn, grających bez podstawowych zawodniczek. W Gorzowie nigdy nie jest łatwo i wiedzieliśmy, że to będzie bardzo trudne spotkanie. Stworzyliśmy fajne widowisko dla kibiców, mecz trzymał w napięciu do ostatnich sekund. Przespaliśmy tylko pięć minut drugiej kwarty, gdy z +7 zrobiło się -10. W szatni powiedzieliśmy sobie, że to nie jest koniec i wyszliśmy walczyć. Dziewczyny w drugiej połowie zagrały i super. Mamy bardzo cenne dla nas zwycięstwo - powiedział po meczu trener Krzysztof Szewczyk.
PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów Wlkp. - Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin 69:72 (18:20, 26:13, 14:23, 11:16)
Gorzów Wlkp.: Hristova 27, Hurt 11, Tikhonenko 9, Jones 8, Matkowska 8, Makurat 6
Lublin: Small 19, Stanacev 17, Mack 17, Jakubcova 17, Trzeciak 2