Bardzo wyrównana pierwsza połowa meczu w Gdyni, dała po 20 minutach jednopunktowe prowadzenie VBW Arka Gdynia (35:34) nad drużyną z Polkowic. Gospodynie lepiej rozpoczęły spotkanie i po trafieniach Barbory Balintovej, Alice Kunek zza linii 6,75 prowadziły po 10 minutach gry (24:18). W drugiej kwarcie znać o sobie dała Aaryn Ellenberg-Wiley, która rzucając pięć “oczek” z rzędu pozwoliła dość szybko wrócić “Pomarańczowym” do gry. Kolejne punkty również zdobywały przyjezdne, a konkretnie Klaudia Gertchen oraz Weronika Telenga i ku zaskoczeniu na 4 – punktowym prowadzeniu było CCC (28:24). Drużyna trenera Gundarsa Vetry jednak jeszcze przed dłuższą przerwą była bardziej skuteczna, co dało “oczko” przewagi przed trzecią kwartą.
Po zmianie stron w dalszym ciągu trwała zacięta walka kosz za kosz, co po kolejnych 10 minutach gry dało prowadzenie drużynie z Dolnego Śląska (53:51). Stało się tak po serii (6:0), którą zakończyła Dragana Stanković. O wszystkim miała rozstrzygnać ostatnia kwarta i tak się stało, jednak na samym początku czwartej kwarty bliżej tego były przyjezdne. Skuteczne akcje Dragany Stanković oraz Weroniki Gajdy dały najwyższe prowadzenie CCC - (57:51). Arka na wszelkie sposoby próbowała odrabiać straty, jednak zawodziła skuteczność. Tak samo było jednak po drugiej stronie, co nie pozwalało na powiększenie przewagi. Wszystko “odblokowała” zza linii 6,75 Barbora Balintova, która zapoczątkowała także serię (10:0) swojego zespołu. Waleczne “Pomarańczowe” jeszcze raz rzuciły się do odrabiania strat, co po trafieniu Aaryn Ellenberg-Wiley po przewinieniu technicznym i trafieniu za trzy punkty dało remis po 67. W ostatniej akcji piłkę miała Alice Kunek, która skutecznie zakończyła akcję i dała pierwsza wygraną w wielki finale.
- Przede wszystkim uważam, że był to mecz godny finału. Oba zespoły grały na dobrym poziomie i było to święto żeńskiej koszykówki. Dla nas jednak zakończyło się ono porażką, a zadecydowały o tym błędy w samej końcówce. Był jednak taki moment w czwartej kwarcie, gdzie wydawało się, że kontrolujemy ten mecz ale niestety zabrakło konsekwencji i chłodnej głowy. Było to przy wyniku, gdzie prowadziliśmy różnicą sześciu “oczek”. Rywalki zaliczyły wtedy serię 10:0 i było nam naprawdę ciężko wrócić do meczu w takim pełnym wymiarze. Skupiamy się teraz na tym, że jutro też jest dzień i podtrzymujemy nasze założenia na kolejny mecz i mam nadzieję, że uda nam się wywieźć jedno zwycięstwo z trudnego terenu w Gdyni - powiedział po meczu Karol Kowalewski (trener CCC Polkowice).
VBW Arka Gdynia - CCC Polkowice 69:67 (24:17, 11:16, 16:19, 18:14)
stan rywalizacji: 1-0
Gdynia: Kunek 20, Balintova 17 (10zb), Miskiniene 14, Kastanek 9, Spanou 5, Slamova 2, Greinacher 2
Polkowice: Ellenberg-Wiley 23, Hampton 13, Stanković 11, Gajda 11, Gertchen 5, Nacickaite 2, Telenga 2
- Myślę, że mecz był bardzo wyrównany i było w nim dużo różnych sytuacji mogących się podobać wszystkim oglądającym. Oba zespoły potrafiły oddać serce i było to widoczne do ostatniej sekundy spotkania, jednak z naszej strony było kilka nieprzewidzianych błędów. Nie pomogła w tym ostatnia kwarta, gdzie mieliśmy przestój 0:10 i wtedy rywalki zdążyły nas dogonić. Trzeba zapomnieć o tym meczu, wyciągnąć konsekwencje i wstać jak nowonarodzony i z tą samą mocą walki i motywacją. Chcemy “wyrwać” jutro mecz i wrócić do siebie z bilansem 1-1 - powiedziała po meczu Weronika Gajda (CCC Polkowice).
- Finały żądzą się swoimi prawami i myślę, że ten pierwszy mecz to pokazał. Całe spotkanie było zacięte, a zespół z Polkowic postawił naprawdę twarde warunki. Jednak to nam udało się wygrać po trafieniu Alice Kunek w samej końcówce, co nas bardzo cieszy. Jutro kolejne spotkanie i będziemy starały się wyeliminować błędy, które popełniłyśmy w dzisiejszym spotkaniu. Mam nadzieję, że jutro również będzie dużo emocji i wygramy po raz drugi - powiedziała Amalia Rembiszewska (VBW Arka Gdynia).
Co za mecz i co za emocje! Alice Kunek rzuca decydujące punkty i tym samym zapewnia zwycięstwo swojej drużynie! VBW...
Opublikowany przez Energa Basket Liga Kobiet Sobota, 10 kwietnia 2021