1KS Ślęza Wrocław - DGT AZS Politechnika Gdańska 67:68 (18:15, 20:14, 15:16, 14:23)
Wrocław: Jones 24 (11zb), Jakubiuk 15, Dobrowolska 9, Sutton 8 (10as), Tyszkiewicz 5, Dedic 4, Puter 2
Gdańsk: Hamblin 15 (10zb), Davis 15, Koc 11, Bujniak 10, Pyka 8, Scekic 4, Rymarenko 3, Strzelczyk 2
Od samego początku spotkania Ślęza Wrocław miała przewagę nad rywalkami z Gdańska i prowadziła po 20 minutach gry (38:29). Gra może nie była porywająca ale skuteczna, co pozwoliło drużynie trenera Arkadiusza Rusina złapać trochę oddechu. Po zmianie stron kolejne trafienia Jones, Dobrowolskiej czy tez Tyszkiewicz w dalszym ciągu „trzymały” na prowadzeniu gospodynie (53:45) po 30 minutach gry. Zespół z Gdańska rwanymi akcjami próbował niwelować straty, jednak zbyt dużo było nieskutecznych rzutów aby to zrealizować w całości. Przełamanie przyszło w ostatnich czterech minutach, kiedy to sygnał do ataku celnym rzutem zza linii 6,75 dała Maja Scekić (56:64). Były mistrz Polski zamiast skutecznie odpowiedzieć, coraz bardziej był zagubiony – co wykorzystała Jazmine Davis. Amerykanka zdobyła 10 z 15 punktów całego zespołu w ostatnich 180 sekundach meczu i dała wygraną. Szansę na odwrócenie losów spotkania miała jeszcze w ostatnich siedmiu sekundach Ślęza, jednak ponowna nerwowość oraz błędy uniemożliwiły wykonanie tego zadania.
GTK Arka Gdynia - Basket 25 Bydgoszcz 76:86 (24:24, 19:17, 23:25, 10:20)
Gdynia: Żytkowska 21, Rudzka 17, Grymek 9, Szymkiewicz 7, Niemojewska 7, Marcinkowska 6, Bazan 5, Szulc 4
Bydgoszcz: Evans 23, Międzik 18, Burdick 17 (13zb), Michałek 11, Jeffery 8, McBride 6, Zasada 3
W Gdyni natomiast łatwego spotkania spodziewał się wicemistrz Polski z Bydgoszczy, który jednak do samego końca musiał walczyć o zwycięstwo. GTK wysoko postawiła poprzeczkę i po 20 minutach prowadziła (43:41), by w trzeciej kwarcie w dalszym ciągu nie odpuszczać i grać jak równy z równym. Tak więc po 30 minutach gry był remis po 66 i wszystko było jeszcze możliwe. W ostatniej kwarcie jednak górę wzięło doświadczenie, które dało serię (10:0 w tym dwa celne rzuty za trzy Elżbiety Międzik) i pozwoliło dowieść dobry wynik do samego końca.