Wisła wygrała w Poznaniu
fot. Adam Chmielewski

Lista aktualności

Wisła wygrała w Poznaniu

Wisła Kraków pokonała Enea AZS Poznań 66:59 w zaległym spotkaniu 2. kolejki Energa Basket Ligi Kobiet. 

Nie udało się poznaniankom wygrać spotkania z Wisłą Kraków. Akademiczki rozpoczęły mecz bardzo dobrze, szybko obejmując prowadzenie po dynamicznych akacjach i świetnej obronie. Niestety kontuzja Lei Miletić w 4 minucie meczu, a potem uraz Ginette Mfutili spowodował, że z poznanianek uszło powietrze jak z balonika. O ile Lea nie wróciła już na parkiet, o tyle w Ginette po zatamowaniu krwawienia z ust wróciła do gry w 2 kwarcie. Niestety akademiczki nie wróciły już do końca spotkania na właściwe tory, wiślaczki poczuły przysłowiową krew i do końca kontrolowały spotkanie. Na parkiecie dwoiła się i troiła Milana Zivadinović, która oddała bardzo dużo rzutów, jednak zarówno ona, jak i cały zespół z Poznania w dniu dzisiejszym był bardzo słabo dysponowany rzutowo. Akademiczki mialy zaledwie 28% z gry. Wiślaczki bardzo dobrze kryły na całym boisku, co sprawiało ogromny problem poznaniankom. Wielokrotnie przechwytywały piłkę lub skutecznie opóźniały grę w ataku i konstruowanie akcji. Świetne zawody w Wiśle zagrałą kapitan Magdalena Ziętara, która zdobyła 22 punkty, miała 9 zbiórek i 4 asysty. W poznańskiej ekipie 19 punktów rzuciła Ginnette Mfitila.

Enea AZS Poznań - Wisła Kraków 59:66 (14:17,13:19,15:16,17:14)

Enea AZS: Mfutila 19, Zivadinović 12, Saunders 11, Parzeńska 9, Pawlak 6, Pyka 2, Nowicka, Stefańczyk, Miletic, Banaszak, Piasecka.

Wisła Kraków: Ziętara 22, Wells 17, Trzeciak 7, Maskonyte 7, Jakubiuk 7, Lass 4, Grzenkowicz 2, Puter.

---

Po meczu powiedzieli

Stefan Svitek (Wisła Kraków): Mecz nie należał do ładnych dla oka, ale udało się wygrać. Wiedzieliśmy, że w Poznaniu będzie ciężko i to się potwierdziło. Enea AZS bardzo dobrze zagrała dwa ostatnie mecze i mocno się do tego meczu przygotowaliśmy. Granie w sobotę i we wtorek meczów wyjazdowych nie jest zbyt komfortowe, ale tak się ułożyło i nie można narzekać. Tym bardziej cieszy wymęczone zwycięstwo.

Magdalena Ziętara(Wisła Kraków): W ciągu czterech dni graliśmy dwa mecze na wyjazdach i udało się obydwa spotkania wygrać. Poznań grał w ostatnich dwóch meczach z Gorzowem i Lublinem bardzo dobrze i nie ukrywam, że się bardzo obawiałyśmy. Wiedziałyśmy, że będzie ciężko, tym bardziej, że zespół Enei prowadzi tak doświadczony i dobry trener. Tym bardziej cieszymy się z wygranej.

Elmedin Omanić (Enea AZS Poznań): Gratuluję drużynie i trenerowi zwycięstwa. Coraz mniej zawodniczek nam zostaje i niestety coraz trudniej się gra. Dzisiaj wypadła nam kolejna zawodniczka, nie wiadomo na jak długo. W sobotę ostatnie spotkanie w tym roku i trzeba je wygrać.

Lilianna Banaszak (Enea AZS Poznań): Bardzo nam przykro, bo nie wiemy jak ciężka jest kontuzja Lei. Zaczęłyśmy mocno i na prawdę byłyśmy bojowo nastawione i chciałyśmy wygrać. Troszkę opadły nam piórka kiedy zabrakło Lei i Ginette, ale starałyśmy się dogonić Wisłę i przechylić szalę zwycięstwa. Niestety się nie udało. Teraz trzeba się skoncentrować na sobotnim meczu z Gdańskiem.