Enea AZS Poznań okazała się za mocno, mimo że łodzianki fantastycznie rozpoczęły spotkanie. Ich wola zwycięstwa była ogromna dlatego też wystartowały od prowadzenia 12:0. Kolejne punkty, między innymi debiutującej w Widzewie Elżbiety Paździerskiej, pozwoliły utrzymywać wysokie prowadzenie. W grze poznanianki utrzymywały się tylko dzięki trójkom Katarzyny Bednarczyk. Dzięki nim goście zmniejszyli stratę do wyniku 14:21. Mimo walecznej postawy Kathleen Scheer przewaga Widzewa topniała i w końcu Enea AZS doprowadziła do remisu 23:23. Po chwilowym kryzysie łodzianki ponownie wyszły na prowadzenie dzięki punktom Klaudii Gertchen i Brandi Harvey-Carr. Dziewięciopunktowa przewaga wydawała się bezpieczna.
Po przerwie jednak po raz kolejny w tym sezonie łodzianki zagrały katastrofalnie trzecią kwartę. Tragedia widzewianek zaczęła się w trzeciej minucie tej części gry, kiedy swój motor włączyła Jazmine Davis. Gospodynie miały duże problemy z zatrzymaniem wjazdów pod kosz tej zawodniczki. Same zaś kompletnie stanęły w ataku. Tę kwartę Enea AZS wygrała 22:4! W czwartej kwarcie łodzianki niesione kapitalnym dopingiem kibiców, którzy wypełnili halę przy ul. Małachowskiego, poderwały się jeszcze do odrabiania 11-punktowej straty. Za sprawą trójek Julii Drop i Klaudii Gertchen mogło to stać się faktem, bo przewaga poznanianek stopniała do wyniku 59:58. To był jednak ostatni dobry zryw Widzewa, a końcowe trzy minuty należały do zawodniczek z Poznania, które wygrały bardzo emocjonujące i zacięte spotkanie.
Jazmine Davis rzuciła dla gości 22 punkty. W ekipie gospodyń wyróżniała się Brandi Harvey-Carr z 19 punktami i 5 zbiórkami.