,

Lista aktualności

Ostrovia - Artego: Bydgoszczanki potwierdziły klasę

Tylko pierwsze minuty środowego meczu Ostrovii z Artego Bydgoszcz były w miarę wyrównane. Później bydgoszczanki uzyskały wyraźną przewagę i do końca kontrolowały przebieg gry pokonując wysoko ostrowski zespół 103:61.

,

Mecz od trafienia rozpoczęły bydgoszczanki, ale gospodynie w pierwszych minutach odpowiadały koszem na kosz i dopiero w trzeciej minucie po akcji 2+1 przyjezdne objęły 5-punktowe prowadzenie (4:9). Skuteczne zbiórki w ataku Artego i problemy ostrowskich zawodniczek ze znalezieniem drogi do kosza rywalek pozwoliły podopiecznym trenera Herkta powiększyć w połowie kwarty prowadzenie do 10 punktów (10:20). Po trójce Jordan Jones ostrowianki odrobiły część strat, a pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 22:26.

Drugą kwartę bydgoszczanki rozpoczęły koncertowo, w ciągu dwóch minut powiększając swoją przewagę do 13 punktów (23:36). Agresywna gra w obronie Artego okazała się skuteczną bronią na biało-czerwone, które w ciągu siedmiu minut gry zdobyły tylko 3 punkty. Ich przeciwniczki dla odmiany trafiały zarówno spod kosza, jak i z dystansu uciekając w tym czasie z wynikiem na 25:48. W końcowych minutach drugiej kwarty ostrowianki poprawiły nieco skuteczność, nie na tyle jednak by powstrzymać rozpędzone rywalki i na przerwie mieliśmy wynik 32:60.

Po blisko minucie gry w kwarcie trzeciej jako pierwsza punkty zdobyła Jordan Jones. Wyraźnie zmotywowane ostrowianki starały się grać agresywniej, dzięki czemu przez blisko trzy minuty nie straciły kosza, w dalszym ciągu jednak miały problemy ze zdobywaniem punktów, w związku z czym w połowie kwarty przewaga Artego była taka sama jak na przerwie (38:66). Z czasem wszystko „wróciło do normy” i po trzeciej kwarcie zakończonej wynikiem 52:83 ostrowscy kibice mogli się jedynie zastanawiać, czy ich zawodniczki uchronią się przed stratą 100 punktów.

Już pierwsze minuty czwartej kwarty pokazały, że uchronić się przed tym gospodyniom będzie trudno – punkty Stallworth i O’Neill dały bydgoszczankom 40-punktowe prowadzenie (52:92) już po dwóch minutach gry. W kolejnych akcjach biało-czerwone broniły z wielką determinacją swojego kosza, mimo to „100” pękła po trafieniu Karoliny Poboży na półtorej minuty przed końcem meczu, który ostatecznie zakończył się wygraną Artego 103:61

TS Ostrovia Ostrów – Artego Bydgoszcz 61:103 (22:26, 10:34, 20:23, 9:20)

Ostrovia: Monika Jasnowska 4, Jordan Jones 16, Breanna Lewis 14, Katarzyna Motyl, Karolina Puss 11, Katarzyna Joks 4, Agata Kowalczyk, Marie Ange Mfoula 6, Edyta Mielczarek 2, Monika Naczk 2, Sandra Nowicka 2

Artego: Elżbieta Międzik 7, Justyna Żurowska-Cegielska 8, Julie Mcbride 10, Jennifer O'neill 10, Denesha Stallworth 15, Julia Adamowicz 19, Agnieszka Szott-Hejmej 12, Sylwia Bujniak 0, Karolina Poboży 7, Dragana Stankovic 15

----

Powiedzieli po meczu:

Trener gości - Tomasz Herkt

Zwycięstwo bardzo okazałe, ale trzeba mieć świadomość, że grały dwie drużyny, które grają w tej lidze o inne cele. Ja mogę być zadowolony z tego, że nie zlekceważyliśmy przeciwnika i graliśmy przez cały czas swoją koszykówkę. Wystarczy spojrzeć na punkty z ławki (rezerwowych), 16:53 dla mojego zespołu. Świadczy to o tym, że jesteśmy zdecydowanie bardziej zbilansowanym zespołem i możemy grać na pełnej 10-cio osobowej rotacji, bez szkody dla tempa rozgrywania akcji i wyniku. Jesteśmy zadowoleni. To trzecie kolejne spotkanie, które gramy w swoim stylu, agresywnie w obronie, wszechstronnie w ataku i to nam się udaje. Cieszymy się ze zwycięstwa.

Zawodniczka gości – Julia Adamowicz

Bardzo się cieszę z trzeciego meczu wygranego tak wysoko. Cieszę się również, że wszystkie zawodniczki zagrały i każda zostawiła serce na parkiecie. W pierwszej kwarcie nie układała nam się gra. Nie byłyśmy tak agresywne jak zazwyczaj, ale już kolejne kwarty należały do nas. Dziękuję drużynie przeciwnej za walkę.

Trener gospodarzy - Vadim Czeczuro

Gratuluję wygranego meczu. Możemy mówić o różnych rzeczach, ale wiadomo, że jest różnica klasy. Chyba musimy grać mecze na wyjazdach, bo nie poznaję zespołu na miejscu. Nie ma problemu z wysokością wyniku. Chodzi przede wszystkim o walkę, o proste rzeczy, które jeszcze na początku było widać, ale później, było poddanie się bez walki. Nie mogę tego zrozumieć. Patrząc nawet na ten mecz w Sosnowcu, gdzie graliśmy do końca. Nie potrafię zrozumieć tego co się dzieje u nas, we własnej hali. Rozumiem różnice zespołów, ale są momenty gdy jest jeszcze serce i walka. Nie mogę pojąć dlaczego my tutaj gramy nie tak agresywnie jak w innej hali. Jeszcze raz gratulacje dla Bydgoszczy, która wygrywa trzeci mecz bardzo wysoko. Teraz my jedziemy do Krakowa i zobaczymy jak będzie. Nie jesteśmy faworytem na wyjeździe, ale musimy usiąść, o pewnych rzeczach porozmawiać i dojść do sedna, dlaczego niektóre rzeczy układają się w jednym miejscu, a nie układają w drugim miejscu.

Zawodniczka gospodarzy - Sandra Nowicka

Chciałabym przede wszystkim pogratulować drużynie przeciwnej. Wiadomo, że gramy o inne cele , ale powinnyśmy podjąć walkę na boisku. Niestety udało nam się to tylko w pierwszej kwarcie. W kolejnych schowałyśmy się, nie wiem dlaczego nie wychodziłyśmy do piłki, nie grałyśmy agresywnie. Przeciwnik nas zdominował, powiększał swoją przewagę coraz bardziej. Pewnie będziemy analizować video i mam nadzieję, że wyciągniemy z tego wnioski, ponieważ w sobotę w meczu z Sosnowcem nasza gra wyglądała zupełnie inaczej. Nie wiem dlaczego nie umiemy tak zagrać u siebie. Chciałabym przeprosić kibiców za ten mecz i mam nadzieję, że kolejne spotkania będą wyglądały zupełnie inaczej.